Morskie przygody kapitana Seo – Patrycja Zalejska i Kirył Konowałow
Bajki dotykowe z elementami tyflologii

Pracownia – Kołobajki


Morskie przygody kapitana Seo

 

Kołobajki to wspaniała inicjatywa dwójki bardzo zdolnych osób.

Na stronę Pani Patrycji i Pana Kiryła trafiłem przez zwykłą wyszukiwarkę, gdy szukałem wydawcy dla mojej pierwszej książki. Ich pomysł od razu mnie zainteresował, ponieważ na bogatym rynku książek dla dzieci po prostu nie ma za dużo wydań tego typu. Postanowiłem od razu do nich napisać i powiedzieć, jak bardzo ich praca mi się podoba, a w odpowiedzi otrzymałem propozycje zrecenzowania jednego egzemplarza. Czasem warto wiec napisać do drugiej osoby czy firmy z wyrazami uznania, czy szacunku dla wykonywanej działalności. Efekty takiej wiadomości mogą nas często pozytywnie zaskoczyć.

Pani Patrycja zaczynała od warsztatów tworzenia książek dotykowych. Zdobyła między innymi pierwsze miejsce za stworzenie „Kopciuszka” w tej formie. Nie była to jednak jedyna nagroda. Każdego roku w konkursie na książkę dotykową „Manufaktura książki’ zajmuje miejsce na podium.

Pan Kirył sam o sobie pisze tak: „Zarządzam powstawaniem najcudowniejszych bajek na świecie. Bajek, które wystarczy dotknąć, aby zobaczyć. Kołobajek.” Ma on doświadczenie w zakresie designu, pracy rzemieślniczej i tyflografii. Zajmuje się również marketingiem tego wspólnego projektu i dzięki temu, mogłem trafić na ich produkt.

Pod tym linkiem możecie przeczytać jak piszą o nich inni.

Morskie opowieści kapitana Seo to historia dzielnego kapitana — kreta. Mimo słabego wzroku potrafi on zarządzać wielkim statkiem, poskromić atakujących jego załogę piratów, ale i wygrać potyczkę z potworem morskim, krakenem. Nagrodą za ciężkie życie żeglarza jest znaleziony na cudownej wyspie skarb oraz głowa pełna przygodowych opowieści, które będzie opowiadał innym żeglarzom.

Morskie przygody kapitana Seo

Morskie przygody kapitana Seo

Twórcy tej książki, na stronie Oculino, sami opisują ją tymi słowami:

„Stosujemy ponad dwadzieścia różnorodnych materiałów, starając się zachować spójność i jednocześnie działać na wyobraźnię sensoryczną. Używamy naturalnych muszelek (chropowate, „chłodne”), płótna (miłe w dotyku, „ciepłe”), miedzi (”zimne”, twarde, pachnie metalem), papieru ściernego (szorstkie, „ciepłe”), silikonu (oślizgłe, miękkie, galaretowate).”

Mój młodszy syn (2 lata) odkąd zobaczył tę książkę zadał mi już chyba ze 100 pytań „A co to?” Ciągle do niej wraca i ogląda po raz kolejny. Nawet mój pierworodny (6 lat) się nią zainteresował. Sam przeczytał tekst i nie mógł uwierzyć, że osoby niewidzące lub niedowidzące również mogą czytać dzięki ‚tym wypustkom’ na kartach książki. Dodatkowo wywołało to między nami edukacyjną dyskusję o tym, jak pewne osoby nie zostały obdarzone pewnymi zmysłami czy mają inne zmiany w swoim ciele, przez które muszą zmienić wiele rzeczy w swym codziennym życiu, aby funkcjonować tak jak my.

Morskie przygody kapitana Seo

Spotkaliśmy się już z wieloma książkami dotykowymi. Żadna z nich nie była jednak tak bogata i rozbudowana. Zwykle można spotkać w książeczkach tego typu 3-4 różne faktury. Tutaj mamy ich ponad 20. Książka ma przez to swój rozmiar i cenę, ale musi mieć, jeśli chcemy w jednym ‚pudełku’ umieścić tyle dobroci. Sam kilkukrotnie dowiadywałem się o możliwość druku moich bajek w języku Braille’a i wiem, że to jest bardzo kosztowna inwestycja.

Morskie przygody kapitana Seo

Poza zwykłymi recenzjami książek dla dzieci wspieram również pomysły i inicjatywy innych ludzi, którzy mają pasję i ciekawy, często niespotykany wcześniej pomysł. Uwielbiam ludzi z pasją, którzy potrafią robić coś dla innych, nawet gdy muszą dokładać do interesu. Pomysł Kołobajek jest jedną z takich inicjatyw. Pomóżmy zatem pomysłodawcom i twórcom tego rewelacyjnego projektu chociaż przez rozpowszechnianie informacji o ich działalności. Wierze, że pewnego dnia będą oni mogli z tego żyć na cały etat i dalej oferować potrzebującym dzieciakom świetne książki.

Gdy autorzy tej książki otworzą pod koniec 2018 roku oficjalną stronę i sklep internetowy na pewno jeszcze o nich napiszę.

Pojawią się również artykuły na blogu o wpływie bajek dotykowych na rozwój dziecka oraz tyflologii. Śledź więc moje wpisy uważnie.