Bajki, opowiadania, rymowanki – M. Kwietniewska-Talarczyk

 

Tym razem, nie chciałem nic kupić, na prawdę. Nie otworzyłem laptopa z zamiarem uzupełnienia ani mojej, ani dzieci biblioteczki. To książka znalazła mnie tym razem i sama wpadła mi do koszyka. W planach miałem tego dnia wysłanie kilku maili do klasycznych wydawnictw z zapytaniem czy chcą wydać moje nowe opowiadania. Co prawda, wydawnictwo Zielona Sowa nie odpowiedziało mi jeszcze czy są zainteresowani współpracą, ale ofertę książkową i nie tylko, mają rewelacyjną. Ich sklep internetowy wciąga jak ruchome piaski i zachęca do pozostania tam chwilę dłużej niż by się chciało. Tak też się stało. Przeglądając ofertę postanowiłem kupić tylko powyższą książkę, na próbę. Jednak jeszcze jej koleżanka „Opowiadania przedszkolaka” przykleiła się mimochodem, ale o niej w innym poście.

Autorka, Pani Marzena Kwietniewska-Talarczyk jest już doświadczona w pisarskich bojach. Zaczęła pisać pierwsze  baśnie i wierszyki dla swoich córek. To one były jej pierwszymi fankami i recenzentkami. Gdy dorosły, nadal zajmowała się tworzeniem dzieł literackich dla najmłodszych. Wielką inspiracją pisarki były psy: Gapa, Atos, Zuza i Bunia. Gdy akurat nie tworzy nowego utworu, uwielbia zajmować się ogrodnictwem lub redagować książki dla dzieci i dorosłych innych autorów.

„Bajki, opowiadania i rymowanki” to zbiór ośmiu krótkich, mądrych opowiadań poprzedzielanych znanymi rymowankami do odśpiewania jak „Re-re kum-kum” czy „Aaa, kotki dwa”. Wszystkie bajki kończą się pouczającym morałem. Znajdziemy tu między innymi bajkę „Jesienna Wyprawa”, która uczy, że nie wolno oddalać się od osoby, z która idzie się na spacer:

„Dopiero pani Marcie udało się go uspokoić, bo pani każdego potrafi uspokoić, i chłopiec wyjąkał, że ma na imię Franio i że przyszedł do Parku z ciocią. Ale jak ma na imię ciocia i gdzie się podziała, nie umiał powiedzieć. – Nie płacz, Franiu, znajdziemy twoją ciocię – zapewniła pani…”

Inną bajką jest dla przykładu „Nowy”, w której chłopiec o wyjątkowym imieniu Bonifacji, strasznie się denerwuje pierwszego dnia w nowej klasie, a rówieśnicy wcale mu tego nie ułatwiają.

Nowy zaczerwienił się i milczał. Wcale mu się nie dziwili, bo jak się tak wszyscy na człowieka patrzą i czekają, co on powie, to każdy by się zdenerwował, gdyby był nowy.”

 

Książka zachęciła mnie do zakupu, zaciekawiła w trakcie czytania i poza bezcennym uśmiechem na twarzach dzieci, wywołała efekt dobrze wydanych pieniędzy. Wykonanie jest bardzo solidne. Twarda oprawa dodaje książce stylu i wytrzymałości. Ilustracje i żywa, ciepła kolorystyka dają uczucie patrzenia na półki z kolorowymi cukierkami, z których każdy jest tak smakowity, że nie wiadomo który wybrać. Jest niestety jeden minus. Kiedy książkę kupowałem, była dostępna w każdej znanej mi księgarni internetowej w cenie około 25zł. Teraz przeszukując internet, nawet na stronie wydawnictwa, ciężko ją dostać. Zastanawiający i przykry fakt zarazem, bo bajki są godne polecenia. Może nakład tak szybko się sprzedał, że książka ponownie się pojawi kiedy, jeszcze ciepła, zejdzie z maszyn drukarskich?!

Inwestycja w literaturę, jest inwestycją o małym ryzyku a dużym potencjale zysku. Tego typu książki, wpływają pozytywnie na rozwój, wchłaniającego jak gąbka, umysłu młodego członka naszej ludzkiej społeczności.

Leave your comment