Samochodzik Franek – Na lotnisku

 

Przyszedł taki dzień, kiedy mój pierworodny, zamiast tylko obgryzać kartki w prezentowanych mu książeczkach z obrazkami, zaczął się nimi coraz bardziej interesować. Umiał przy tym wysiedzieć w jednym miejscu przez dłużej niż dziesięć minut. To był dla mnie sygnał, aby kupić mu jego pierwsze, proste książki, które poza ładną oprawą graficzną można też będzie razem czytać. Złapałem więc, jak to mam w zwyczaju w takich sytuacjach, laptopa i zacząłem zagłębiać się w gęsty las wyboru na alledrogo i w księgarniach internetowych. Po wpisaniu frazy ‚książki dla dzieci’ i ustawieniu filtra na wiek do lat pięciu, wielokrotnie pojawiały mi się podobne okładki, z różnymi tytułami, ale jednym i tym samym uśmiechniętym, czerwonym samochodzikiem. Postanowiłem, na próbę, kupić tylko powyższy tytuł. Tym bardziej, że czekała nas kolejna podróż samolotem.

Pani Elżbieta Wójcik – autorka, znana przede wszystkim z serii książek o czerwonym samochodziku. Nie jest to jednak jedyna propozycja w jej literackim świecie. Pisarka przede wszystkim zajmuje się tworzeniem książek dla dzieci i młodzieży, jak na przykład „Baśniowy Świat” czy „Dinozaury”, które poza treścią opowieści zawierają jeszcze różne łamigłówki czy zagadki. Poza tym autorka stworzyła jeszcze książkę „Z myślą o małżeństwie”, dla starszych czytelników, która opisuje uczucia jakie się pojawiają między kobietą a mężczyzną oraz rady co zrobić, aby stworzyć szczęśliwe małżeństwo.

„Na lotnisku” jest naszą (moją i dzieci) ulubioną częścią serii o Franku. Może dlatego, że często latamy?! A może dlatego, że wszyscy w rodzinie uwielbiamy samoloty?! Każdego z tytułów nie będę opisywał. Skupię się tylko na ogólnych informacjach. Wszystkie części zaczynają się tak samo:

„Ten mały terenowy samochodzik nazywa się Franek. Jego karoseria jest w wesołym, czerwonym kolorze, a on sam często się uśmiecha i mruga przyjaźnie do innych samochodów.”

Co prawda w żadnej części nie dopatrzyłem się, aby Franek mrugnął chociaż raz, ale uśmiecha się szeroko za każdym razem. W każdej części Franek uczy się ciekawych rzeczy, poznaje nowych przyjaciół lub spędza czas z ulubionymi kolegami jak Poldek czy Błyskawica. Tekst jest bardzo czytelny. Jakbym pisał o pralce, stwierdziłbym, że książka jest bardzo łatwa w obsłudze. „Na lotnisku” Franek uczy się o bezpieczeństwie. Dowiaduje się również co to jest Terminal, gdzie tankuje się samoloty oraz jakie są różnice w pojazdach lotniczych. Całą wycieczką kieruje Felek, biały samochodzik, zarządca lotniska, który na samym początku musiał Franka pouczyć gdzie można po lotnisku bez przeszkód jeździć, a gdzie jest to całkowicie zabronione.  Na końcu każdej z książek tej serii znajdziemy kilka dodatkowych atrakcji: obrazki do odnajdywania różnic, proste pytania do tekstu czy zadania ‚znajdź na obrazku’.

Niektóre z pierwszych części zawierały mało treści, jednak z czasem to się poprawiło. Graficy i ilustratorzy dołożyli wszelkich starań, aby książka prezentowała się ciekawie i zachęcała do przewracania kolejnych stron. Cena również jest motywująca. Najtaniej jak udało mi się znaleźć to 5,99zł/szt + wysyłka. Wszystkie części serii wnoszą coś nowego i uczą ciekawych rzeczy. Samochodzik Franek idealnie nadaje się dla szkrabów do piątego roku życia. Dwu czy trzy latki skupią się na ciekawych obrazkach, a starsi czytelnicy, dodatkowo na wciągających historyjkach. Mniej więcej w połowie serii, starszy syn nauczył się cytowanego wyżej tekstu i sam już go powtarza, a na samym końcu pamiętał już wszystkie zadania, więc teraz zamiast szukać samemu, robi ze mną wyścigi kto znajdzie szybciej wszystkie elementy.

Serię o samochodziku Franku można by stereotypowo wpisać w kategorię ‚dla chłopców’. Tematyka jest jednak tak obszerna i uniwersalna, że aż żal byłoby nie czytać tego również dziewczynkom.  Pozycja godna uwagi dla wszystkich lubiących książki, które uczą, a nie straszą.