Obrazki dla maluchów – Dbaj o zdrowie

 

Szukałem książki dla dwulatka. Tak młode stworzenie nie usiedzi za długo w miejscu, żeby czytać mu długie opowiadania. Dodatkowo, jedna z pierwszych dla niego pozycji literackich, musi też prezentować ciekawe doznania wizualne. Kierując się tymi dwoma głównymi priorytetami natknąłem się w internetach na serie Obrazki dla maluchów.

Książeczka została wydana przez wydawnictwo Olesiejuk przy współpracy z autorką, Pania Emilie Beaumont oraz pomysłodawczynią całej serii, Pania Nathalie Belineau. Tłumaczeniem, na zrozumiały dla nas język ojczysty, zajęła się Pani Zuzanna Apiecionek. Pisarka znana jest z tworzenia książek dla dzieci o charakterze edukacyjnym i popularnonaukowym. Jej książki, w dużej części, przeznaczone są dla najmłodszych dzieci w wieku 2+.  Autorka  w prosty sposób przekazuje dzieciom podstawy historii, przyrody czy pisania.

W tej konkretnej części, czyli „Dbam o zdrowie”, jak sam tytuł wskazuje, znajdziemy proste instrukcje jak troszczyć się o własne ciało. Książka w bardzo prosty, jednozdaniowy czasem, sposób ukierunkowuje maluchów dlaczego na przykład trzeba się myć, co to są zarazki, jak należy dbać o zęby czy o czym pamiętać w toalecie. Ponadto, nie tylko higiena ma wpływ na nasze samopoczucie. Autorka przekazuje wiedzę jak jeść i dlaczego, czemu należy się wysypiać i jak walczyć z przeziębieniem. Na końcu książeczki znajdziemy kilka rad na przyszłość oraz serię prostych pytań do tekstu jak na przykład „Co się stanie, kiedy będziemy jeść dużo cukierków”?

Moje zdanie jest takie. Książka jest w twardej oprawie, czyta się ją w mniej więcej piętnaście minut i jest solidnie wykonana. Te elementy mogą być tak samo pozytywne jak i negatywne. Uwielbiam pozycje w twardej okładce jak stoją na półce, łatwiej je też tam ułożyć. Jednak żeby zabrać na wycieczkę chociaż kilka, z dwudziestu sześciu części tej serii byłoby na prawdę wyzwaniem. Fakt, że czyta się ja szybko, może być plusem gdy chcemy dziecko na chwilę czymś zając skrobiąc jednocześnie marchewkę na rosół, minusem jest w momencie kiedy czeka nas jakaś długa podróż samochodem. Solidność wykonania przy dziecku 2+ jest dużą zaletą i trudno będzie mi znaleźć negatywną stronę tego elementu. Może jedynie tyle, że wpływa to na wagę książeczki, która jak już wspominałem, może przeszkadzać przy zabieraniu jej do damskiej torebki na jakieś spacery czy wycieczki (opinia żony, torebki damskiej nie posiadam). Niepodważalne plusy to duże, wyraźne i zrozumiałe ilustracje oraz czytelny i prosty tekst opisujący wszystkie rzeczy, których małe dziecko musi się nauczyć w tym wieku. Jedynie niektóre pytania na końcu książeczki przeznaczone są bardziej dla trzy+ latków.

Doliczyłem się łącznie 26 tytułów z tej serii. Wszystkich jeszcze nie mamy, ale nawet nie zmieściłyby się nam na półkach. Zachęcam do zapoznania się z serią Obrazki dla maluchów. Wybierzcie tytuły, które w danym momencie najbardziej Was interesują. Potem możecie wymieniać się ze znajomymi. U nas „Boże Narodzenie” czytane i oglądane jest nie tylko w grudniu, a „Czekamy na dzidziusia” było z nami przez całe 9 miesięcy zanim urodził się najmłodszy 😉