(0-7 lat) Wierszyk dla dzieci pomagający przy problemach z wypróżnieniem.

Król Leon mieszkał w ogromnym królestwie,
Tron objął mając 5 lat, czyli jeszcze w dzieciństwie,
Poprzednio rządziły tu same mądre głowy,
Król Stefan Wielki, Król Wodzisław Wspaniały,
oraz Król Leon Senior – ale tylko do swego życia połowy.
Królestwo Owocówko, tak zostało przez pierwszego władcę nazwane,
Skąd na całą rozległą krainę różne owoce były co dzień zrywane,
Przy zamku rosły najlepsze owocowe drzewa,
Oferowały soczystość, miękkość i co tylko do zdrowia potrzeba.
Wszyscy mieszkańcy korzystali z dobrodziejstw urodzaju,
Pracując ciężko i jedząc do woli, jak to było w zwyczaju,
Tylko Król Zatwardziały, nie korzystał ze skarbów natury,
Nie był jednak z tego powodu zły, czy ponury.
Bardzo lubił przechadzać się po okolicznych sadach,
Uwielbiał tam raczyć swych gości na wystawnych obiadach,
Nie oszczędzał wtedy na tłustych mięs wyborze,
Gdyby polować nie umiał, to byłaby dopiero plama na honorze.
Natomiast nie widział  Król sensu w owoców jedzeniu,
Lubił tylko po sutym obiedzie, odpoczywać w drzewach cieniu,
Tak też robili jego przodkowie, wielcy przecież Królowie,
Nie mógł przecież zmienić tradycji jedzenie, bo jeszcze ktoś się dowie?!
Leon miał jednak mała tajemnicę, o której nie mówił nikomu,
Trzymał ją w sobie i strasznie się męczył w swoim własnym domu,
Wszędzie gdzie się udał był albo noszony, albo na koniu wieziony,
Było jedno miejsce gdzie Król chodził piechotą i nie zabierał korony.
Męczył się tam przeogromnie, cierpiąc straszne katusze,
– Chyba w końcu, komuś o tym problemie powiedzieć muszę,
Brzuch mi rozpiera strasznie od środka,
Mam tą przypadłość od najstarszego przodka.
Kiedy coś zjem i próbuję kupkę później z siebie wyrzucić,
Zaczynam płakać i się ogromnie smucić,
Wyginam się, pierdzę, pcham z sił całych,
A nawet nie mogę wydusić bobeczków małych.
Postanowione, ogłoszę dziś w Królestwie co następuje:
– Kto swego Króla kocha i szanuje,
Problemu wagę poważa i pojmuje,
Tego na rycerza ostatecznie pasuję,
Jeśli lekarstwo skuteczne dla Króla przygotuje!
Zjawił się pierwszy, skośnooki śmiałek z Przedmorza,
Zarzekał się, że na każdą przypadłość jest jego proszek z węgorza,
Król wypróbował lekarstwo nowe,
I tak się zaczął krztusić, dławić, że aż upadł na swe schody diamentowe.Drugim śmiałkiem był wysoki, dobrze zbudowany blondyn z Portu,
Obiecywał, że na pewno Królowi pomoże talerz jego z wodorostów tortu,
Leon niechętnie zjadł cały cuchnący kawałek,
I widzieliśmy już tylko, lecący za uciekającym blondynem, wałek.
Ostatnim chętnym, który odważył się u króla zjawić
Był mały chłopiec, o niebieskich oczach, co lubił w sadzie przypałacowym się bawić,
Przyniósł on królowi, koszyk jabłek, z drzew po wschodniej zamku stronie,
Oraz koszyk śliwek, z jaskini , gdzie ogromny smok wielkim ogniem zionie.
Król tylko spojrzał zmęczonym okiem, grymas zrobił na twarzy,
– Jak to mi pomoże – powiedział, zanosząc się śmiechem – możesz żądać co tylko Ci się wymarzy,
– Jedz, mój Królu kochany, śliwki trzy razy dziennie i jedno jabłko po każdym posiłku,
A zarzekam się na zdrowie swoje, że pozbawi Cię to długiego i męczącego wysiłku.
Król Leon, już po dwóch dniach stosowania kuracji,
Nie mógł zaprzeczyć, chłopca o niebieskich oczach, racji,
Posłał więc szybko po niego,
Swojego jedynego, najwierniejszego giermka zaufanego.
– Czego zatem – mówi Leon, jak się już spotkali – pragniesz, chłopcze drogi?
Może Ci pomóc jak ktoś jest Ci wrogi?
Może rycerzem chcesz stać się i wstąpić w Armii Królewskiej progi?
Może wystarczą Ci, najlepsze w tej krainie, ruskie pierogi?
– Mam już kota – mówi chłopiec –  z którym bawić się mogę,
Mam rodziców, co wspierają mnie gdy zaniemogę,
Mam też zdrowie, więc i w polu rodzicom pomogę,
Może tylko kucyka, abym mógł szybciej pokonywać do domu drogę?
Król tylko szeroko się uśmiechnął,
Ręką znacząco na giermka machnął
I w kilka minut przed chłopcem kucyk stanął
Wywołując w niebieskich oczkach, szczęścia łezkę małą.
Od tego pamiętnego dnia, tam gdzie Król chodzi piechotą,
Kto miał rozpierający w brzuszku problem, chodzi już z ochotą,
Bo kuracja małego chłopca była robotą wspaniałą,
Która, uratowała krainę Zatwardziałego Króla całą.
Podaj dalej
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPrint this page

no replies

Leave your comment