W tym roku, jednym z punktów na liście do Szanownego Pana Gwiazdora, była gra planszowa. Uwielbiamy takie zabawy. Dzieci wchłaniają entuzjazm i zainteresowanie od rodziców, zwłaszcza kiedy widzą nasze uśmiechnięte mordki podczas wspólnego grania. Przeszukując internety, do wirtualnego koszyka Gwiazdora wpadł ten o to ziemniak. Nie taki zwyczajny ziemniak, a Gorący Ziemniak Junior w wersji Mini.

Gra została wyprodukowana w Polsce, niedaleko Gdyni, przez firmę Aleksander. Większość materiału, potrzebna do jej stworzenia, to papier nadający się do recyklingu. Pionki, ‚ziemniak’ i kostki to klasycznie – plastik. Producent zaznacza również, że gra jest dla dzieci w wieku 4+ i może jednocześnie w nią grać od 2-4 osób.

Po rozpakowaniu przesyłki, ukazało się Gwiazdorowi kolorowe, z przewagą niebieskiego, tekturowe pudełko z uśmiechniętymi ziemniakami. W zestawie jest plansza, ‚gorący ziemniak’, karty z pytaniami, 4 pionki, bączek i instrukcja.  Dostępna jest mnogość wersji: GZ Family, GZ Party, GZ Ekskluziw, GZ Pytania graczy i jeszcze więcej.

Gra jest bardzo prosta w obsłudze i zrozumieniu. Zgodnie z instrukcją zaczyna – biorąc do ręki białą kulkę – ziemniaka; najniższy gracz (nie pytajcie czemu, sam tego nie wiem). Osoba po jego lewej stronie czyta pytanie (przykład: Co można robić w ferie?) i rozkręca bączka. Po udzieleniu prawidłowej odpowiedzi, gracz szybko rzuca ziemniaka kolejnej osobie. Każdy musi podczas jednego ‚kręcenia’ odpowiedzieć na to samo pytanie. W momencie kiedy bączek się zatrzyma, osoba która trzyma ziemniaka, przegrywa i musi przesunąć swój pionek o jedno pole. Przegrywa ta osoba, która dotrze do pola ‚spalony’ jako pierwsza.

Osobiście, uwielbiam tą grę. Uważam jednak, że spora część pytań, z tej edycji, nadaje się dla starszych dzieci (przykład: Wymień znaki zodiaku lub Podaj nazwy przedmiotów nauczanych w szkole.) Zwłaszcza, że w zabawie jest presja czasu i niektóre dzieci, mogą się tym faktem dodatkowo stresować. Mój syn lubi z nami w to grać, ale często nie odpowiada na pytanie (choć zna odpowiedź) bo się denerwuje, że zaraz bączek przestanie się kręcić i przegra.  Bączek, kręci się kilkanaście sekund, w zależności od umiejętności kręcącego. My trochę pozmienialiśmy zasady. Nie zaczyna najniższy gracz tylko ktokolwiek. Poza tym, z dziećmi często nie używamy bączka ale stopera, dzięki czemu mają więcej czasu na odpowiedź i tak się nie denerwują. Gdy najmłodsi poszli w Święta spać, zagraliśmy w gronie dorosłych i powiem Wam, że dawno się tak nie ubawiłem. Gra powinna też mieć edycję Senior. Jak informuje napis na pudełku, jest to Zabawka Roku 2017 – Nagroda dzieci, a my podpisujemy się pod tym wszystkimi naszymi ośmioma rękami. Nawet tymi, które jeszcze nie umieją pisać, a nawet trzymać dobrze kredki. Dodatkowo, wersja mini nadaje się dla osób dużo podróżujących ze względu na rozmiary i sposób zamknięcia pudełka. Na minus przemawia jedynie cena. W większości sklepów to aż 50zł! Gwiazdorowi udało się znaleźć sklep internetowy, który sprzedawał ją za 24.99zł, ale doszły go słuchy, że w niektórych sklepach PEPCO można ją nabyć drogą kupna za 19.99zł.

Podsumowując. Gra jest rewelacyjna dla dzieci jak i dorosłych. Uczy, bawi i rozśmiesza. Pytania, choć z pozoru proste, mogą po kilku wcześniejszych odpowiedziach innych graczy, przysporzyć problemów nawet mądrym seniorom. Szczerze polecam.

1 reply added

  1. Mój Leoś również zażyczył sobie na ostatnie święta grę. Nawet oglądałam „Ziemniaka”, ale bałam się właśnie, czy synek podoła pytaniom (4 lata). Ostatecznie kupiliśmy ruchową grę Froggy Party i to też okazało się strzałem w dziesiątkę, a zakup „Ziemniaka” zostawiliśmy sobie na później 🙂

Leave your comment